
10.11.2011 18:17
Jak Mała ogarnęła 600-tkę...
Już nie pamiętam czy pisałam czy nie ale zdałam upragnione A i B (B za 5 razem ale to się wytnie). Znany Wam wcześniej Hornet, aktualnie F4i obiecał mi, że jak zdam to oddaje mi swoją kruszynkę (honda cbr f4i) pod moją opiekę. No więc nadszedł długo wyczekiwany dzień - odebrałam prawo jazdy.Jego Cbr wylądowała u mnie w garażu razem z moją.
Pierwszy wyjazd - pobujać się po mieście, a jak ;) No to polatałam, a że było wtedy ciepło to latałam dzień w dzień a potem nawet już do szkoły. Nie powiem, że nie było zaintersowania bo było i to zajebiśce duże, że jako jedyna w szkole przyjechałam 600-tką.I nie tylko w szkole bo w całym mieście.
Tak sobie mijały dzień po dniu i ubywały pieniążki na paliwo (co w porównaniu z moja malutką cbr było dość sporym wydatkiem). Tak sobie ją po mału ogarniałam, prędkości rozwinęłam ładne, ścigając się od czasu do czasu z karkami z "beemek".
I takim sposobem przez prawie dwa miesiące dzień w dzień jeździłam kozą mojego mena ;) Emocje? Ooooo boże i jeszcze trochę ;) Cbra sprawowała się idealnie, współgrałyśmy ze sobą. Przyjeźdżając do garażu owszem było mi trochę żal tego maleństwa stojącego pod ścianą ale co zrobić? Ze wszystkiego się kiedyś wyrasta.
Pewnego dnia zadzwonili kumple, że na S5 jeźdżą na kole i
żebyśmy do nich wpadni. Ok jedziemy. Pogoda (co prawda
październik) ale bajka - cieplutko, słońce grzeje, ani jednej
chmurki. S5- nowo budowana droga Gniezno-Poznań, aktualnie
jeszcze nie używana (przez normalnych użytkowników
drogi;)) Dwa pasy conajmniej 800m jak nie lepiej, na środku pas
zie(mi)leni, stoi może ze 20 motocykli razem z właścicielami.
Widok jak z amerykańskich filmów. Każdy lata na kole,
stoppie, cyrkle, wszystko. Zawsze podobał mi się stunt ale w tym
dniu coś się przełamało nie tyko we mnie ale i w Patryku (F4i).
Zdecydowaliśmy, że zaczynamy się w to bawić.
Następnym razem pojechaliśmy znowu na S5 tylko w trochę innym miejscu. Przyjechli chłopaki z Moglinobikerz. Tym razem jeden pas za pasem zieleni droga już w użytku. Szał zrobili, aż taki, że przyjechała policja :) Kiedy jeden z naszych palił gumę akurat za nim przyjechała polica chcąc go zakuwać w kajdanki(!). Na szczęście nie zakuł, ale dostaliśmy zjebę, że nowa droga i cała w śladach po palonej gumie. Zabrali dowody itd itp pospisywali i ... puścili bez żadnego ale :)
Potem jeździliśmy już na "hutę". Droga baardzo rzadko używana przez samochody na pustkowiu gdzieś w lasach.
Pewnie połowa pomyśli o napaliła się i nic więcej... a tu - F4i już jest w trakcie przeróbek do stuntu :) Więc od nowego sezonu zaczynamy :)
Komentarze
: 10
Ale poplynelas. .... Duzo napisalas STUNT to nie zabawa czasami boli i to bardzo ale to przyjdzie z czasem. .... Wytrwalosci w wytyczonym celu! !!!
szkoda ze moja dziewczyna nie daje się przekonać do motocykli. Pozazdrościć takiego udanego układu
Pozdrawiam
Laska i wolna guma? Jezu marzenie :)
Witaj zatem w gronie 600tek -motocykli stworzonych do pałowania :)
Ja zaraz zmieniam sprzeglo i znowu bede mogl na gumie latac.
" jedyna w szkole przyjechałam 600-tką", "prędkości rozwinęłam ładne ścigając się od czasu do czasu z karkami z "beemek". 10/5
Mała i STUNT :O Jezu ja sie zatrzymałem na 125tce a tutaj takie rzeczy. Powodzenia i zazdroszczę :) LEWA
'Nie powiem, że nie było zaintersowania bo było i to zajebiśce duże, że jako jedyna w szkole przyjechałam 600-tką.I nie tylko w szkole bo w całym mieście.' 5/5 :D
jechać bo jechać to jeszcze daleko do ogarnięcia :P
I tak trzymac. Stunt to jest to z niecierpliwoscia czekam na nastepne wpisy, moze juz o treningach:) LWG!
Archiwum
Kategorie
- Na wesoło (656)
- Na wesoło (3)
- O moim motocyklu (3)
- Ogólne (151)
- Ogólne (5)
- Ogólne (19)
- Tunning (2)
- Wszystko inne (25)
- Wszystko inne (4)